One week for business One week for business One week for business

Pozdrowienia z Teneryfy

Chcielibyśmy podzielić się wrażeniami z pobytu na Teneryfie. Zamieszkaliśmy w hotelu Flamingo Beach Club w terminie 26.08.2017 - 02.09.2017. Jesteśmy bardzo zadowoleni z położenia i wyposażenia tego hotelu, widoki przepiękne zarówno na ocean jak i też góry oraz wulkan - jednym słowie wszystko zachwyca! Obsługa bardzo miła i uśmiechnięta nawet polskojęzyczna. Pan Włodek i Pani Agnieszka bardzo nam pomogli w zorganizowaniu wolnego czasu. Korzystaliśmy z polskiego biura podróży, jednodniowa wycieczka po Teneryfie pozwoliła nam poznać wszystko co najważniejsze na tej wyspie, Pan Alan jest naprawdę wspaniałym przewodnikiem, posiada dużo wiedzy oraz sposób przekazywania cudowny. Teneryfa choć nie duża ale malownicza i inna niż pozostałe wyspy kanaryjskie. Dziękujemy za zorganizowanie tak przepięknego pobytu. Jesteśmy super zadowoleni. Krystyna i Lech.

W przedsionku raju - Madera - maj/czerwiec 2017

Tutaj wszyscy klaszczą w samolocie po wylądowaniu
Ostry skręt, nalot i jeszcze jeden skręt i podchodzimy do lądowania. Dreszczyk emocji pojawił się już na sam widok podtrzymywanego przez 180 filarów pasa startowego, który zaczyna się i kończy nad oceanem! Oglądaliśmy co prawda wcześniej zdjęcia lotniska w internecie, ale własne doświadczenie... NIE DO OPISANIA! Samolot zgrabnie opadł na płytę lotniska, a my zadowoleni podążyliśmy za tłumem turystów i mieszkańców Madery, którzy wracali właśnie z pielgrzymki do Fatimy. Lecąc z Warszawy liniami TAP Portugal mieliśmy bowiem przesiadkę w Lizbonie - zdążyliśmy dosłownie na ostatnią minutę. My zdążyliśmy - nasze bagaże, niestety, nie - co okazało się po dość długim oczekiwaniu na odbiór walizek które po prostu się nie pojawiły. Dotarły do nas następnego ranka, na szczęście obsługa lotniska wyposażyła nas w najpotrzebniejsze kosmetyki i przybory higieniczne, byśmy mogli przetrwać zbliżająca się noc.

Tutaj rankiem budzi upojny zapach kwiatów i radosny szczebiot ptaków
Byliśmy już w wielu hotelach, ale ten był niesamowity - rozpostarty w ogrodzie tysiąca egzotycznych kwiatów, krzewów i drzew, z których z zaciekawieniem spoglądały na nas miejscowe ptaki, a pomiędzy naszymi nogami przemykały jaszczurki - PESTANA GARDEN VILLAGE. Nazwa hotelu jest odzwierciedleniem tego, co zastaliśmy na miejscu. Rankiem słońce odbijało się od tafli oceanu, który podziwialiśmy z naszego tarasu. A wieczorem codzienna porcja muzyki na żywo wyciszała nas po aktywnym dniu odkrywania tajemnic wyspy. Hotel mile zaskoczył nas też zapleczem basenowym,filary podtrzymujące pas startowy
placem zbaw dla dzieci, typowymi, ale smacznymi śniadaniami, z których korzystaliśmy przez cały czas pobytu, dużym wyborem wycieczek fakultatywnych, ale przede wszystkim swoim lokalnym klimatem.

Tutaj jest wybuchowo
Odpoczywaliśmy na Maderze na przełomie maja i czerwca, więc mieliśmy okazję wziąć udział w Festiwalu Atlantyku, którego jedną z najbardziej spektakularnych atrakcji są wieczorne pokazy sztucznych ogni połączone z oprawą muzyczną. Jako że z okien naszego apartamentu mieliśmy centralny widok na port, w którym pokazy się odbywały, uczestniczyliśmy w nich na odległość, ale cała inscenizacja zrobiła na nas niesamowite wrażenie.

Tutaj jaszczurki gubią ogony
Jasne, że nie tylko tutaj, ale nasze dzieci miały okazję zaobserwować ten przyrodniczy fakt właśnie tutaj, ponieważ praktycznie w każdym skupisku kamienie bytują niezliczone ilości jaszczurek - dla dzieci niesamowita frajda.

Tutaj już nie poluje się na wieloryby
I całe szczęście, choć trwało to i tak długo, bo do 1981 roku! Całą historię i dramat związany z połowami wielorybów mieliśmy okazję poznać w Muzeum Wieloryba - Museum de Baleia - w Canical. Spędziliśmy tutaj kilka godzin i pochłonęliśmy sporą dawkę wiedzy przyrodniczej i historii podaną w bardzo różnorodny i ciekawy nowoczesny sposób. Ciekawostką jest też to, że u wybrzeży Madery kręcono zdjęcia do słynnego filmu "Moby Dick".

Tutaj różnorodne smaki pieszczą podniebienie
Spróbowaliśmy maderskich sztandarowych przysmaków - espetada i espada com banana - ale powaliły nas one na kolana. W naszym przypadku zwyciężyła prostota - i nam, i naszym dzieciom zasmakował bolo de caco- zwykły wypiekany na rozgrzanym bazaltowym kamieniu chlebek z masłem czosnkowym i natką pietruszki. Prosta i pyszna przekąska. Posmakowaliśmy też nietypowych i niespotkanych przez nas wcześniej owoców - cherimoji, która smakuje jak budyniowe jabłko, słodkich miniaturowych maderskich bananów oraz owocowej królowej Madery - marakui, a także wyrabianej z niej lokalnie oranżady - Brisa. Szczególną rozkoszą podniebienia okazały się po prostu... lody - w niewielkiej włoskiej lodziarni w porcie w Funchal. Wyrazisty naturalny smak i codzienne nowości smakowe to jedno z najmilszych kulinarnych wspomnień, choć może banalne...

Tutaj dary natury są na wyciągnięcie ręki
Niezależnie od zasobności portfela. Postanowiliśmy odwiedzić słynny Mercado dos Lavradores - nie można tego miejsca pominąć, zwiedzając stolicę. Bogactwo owoców, warzyw, kwiatów, a także egzotycznych ryb sprzedawanych na tym targu jest niesamowita. Wszystko można dotknąć, powąchać, ale trzeba uważać na zachwalających swoje towary sprzedawców, ponieważ w przypadku owoców na mniejszych straganach, które można spotkać zarówno na ulicach Funchal jak też przy drogach, podróżując po wyspie, ceny potrafią być nawet o połowę niższe.

Tutaj sztuka puka do drzwi
A gdy nikt ich nie otwiera..., to na drzwiach zostaje :) Jedna z najstarszych i najbardziej znanych uliczek Funchal - Santa Maria - jest atrakcyjna nie z powodu licznych klimatycznych knajpek, ale prawdziwy artyzm tworzą tutaj znajdujące się na drzwiach kamienic wielobarwne, przecudne malunki, których nie da się przegapić.

Tutaj masz świat u stóp
Takie ma się wrażenie, kiedy stoi się na przeszklonej platformie na jednym z najwyższych klifów w Europie - Cabo Girao - na wysokości 589 m. Jednego dnia można znaleźć się na najwyższym szczycie wyspy, a kilka godzin później spacerować jedną z kamienistych dziewiczych plaż - taką wyprawę z przewodnikiem - "From sky to sea "- zakupiliśmy w hotelowej ofercie. Dzieci z tatą dzielnie wspinały się na Pico Ruivo (1861m n.p.m.), by poczuć dosłownie jak to jest chodzić z głową w chmurach. Trud wędrówki wynagrodziły nieziemskie widoki i satysfakcja :) W szybszym tempie prawie od nieba do oceanu można przedostać się jedną z kolejek linowych Teleferico, które nie tylko są atrakcją turystyczną, ale ułatwiają rolnikom transport plonów rolnych z upraw zlokalizowanych u stóp klifów. Mieliśmy okazję podróżować dwiema - doznanie jest jedyne w swoim rodzaju, ponieważ zjeżdża się prawie pionowo w dół!

Tutaj zatrzymał się czas
Doświadczyliśmy tego, kiedy wybraliśmy się na jeep-safari z przewodnikiem z hotelu. Kierowca zabrał nas w ostępy eukaliptusowych lasów, dzięki czemu mieliśmy okazję zażyć naturalnych zdrowotnych inhalacji. Pokazał nam też biedniejsze rejony wyspy, w których lokalni rolnicy uprawiają ziemię wyłącznie własnymi rękami, ponieważ górzyste tereny uniemożliwiają używanie maszyn rolniczych.

Tutaj można przenieść się do krainy liliputów
Typowych atrakcji dla dzieci nie ma może zbyt wiele na wyspie, więc koniecznie trzeba odwiedzić z nimi park tematyczny - Parque Tematico de Madeira - w Santanie. Tam w ciekawy i sympatyczny sposób poznaliśmy historię Madery w pigułce, popływaliśmy łódkami po stawie, podróżowaliśmy miniaturowym pociągiem, a także polecieliśmy w podróż poślubną z nowożeńcami. Zgromadzono tam wszystkie symbole charakterystyczne dla Madery - był więc to bardzo miły spacer połączony z jeszcze bliższym poznaniem charakteru tej przepięknej wyspy. Ponadto w jednej z typowych maderyjskich chatek mogliśmy też skosztować świeżo wypieczonego w tradycyjny sposób chleba - prosto z pieca! Zarówno w parku, jak i w samym miasteczku, podziwialiśmy też tradycyjne maderyjske chatki w kształcie litery A - urocze!

Tutaj można się zgubić
Tak, zgubiliśmy się na bezdrożach Madery, z dala od cywilizacji, wracając samochodem z wycieczki po północnym wybrzeżu wyspy. Wyprowadziła nas w pole - nomen omen zaktualizowana przed wyjazdem - nawigacja samochodowa. Ale dzięki temu dotarliśmy na szczyt płaskowyżu Paul da Serra, czego właściwie nie mieliśmy w planach. Doświadczenie jazdy płaską drogą bez wjeżdżania pod górę lub z góry czy pokonywania drogowych serpentyn, co stanowi główną formę podróżowania po wyspie, daje oddech i relaksuje... Jednak gdy zaczął zapadać zmrok, a my nadal jechaliśmy w nieznane, słońce uciekało za chmury, NAD KTÓRYMI byliśmy tylko my i... krowy biegające swobodnie po ulicy... Robiło się coraz ciemniej, a chmury zaczęły wlewać się na jezdnię, kiedy nawigacja kazała nam ostro skręcić w prawo, a naszym oczom ukazała się prowadząca ostro w dół stara kamienista droga z przepaścią po jednej i skalną ścianą po drugiej stronie... Relaks minął. Nie mieliśmy jednak wyboru, ponieważ robiło się coraz ciemniej, a nie chcieliśmy, aby noc zastała nas z trójką dzieci na tym pustkowiu. Pojechaliśmy w dół i w dół i w dół... Po niespełna godzinie zauważyliśmy pierwsze światła miejscowości, ale nadal nie wiedzieliśmy, gdzie jesteśmy. Na szczęście wyjechaliśmy rano z pełnym zbiornikiem paliwa. Dotarliśmy wreszcie do głównej drogi, potem do autostrady i w końcu do Funchal! Nawigacja jeszcze kilkakrotnie robiła nam psikusy z powodu trwającej przebudowy maderyjskich dróg, związanych z budową nowych tuneli, którymi jazda również robi niesamowite wrażenie, a przede wszystkim znacznie skraca czas podróży po wyspie.

Tutaj zachwycisz się pięknem Boskiego stworzenia
Góry i doliny, lasy eukaliptusowe i wawrzynowe, naturalne kamieniste plaże i te usypane z piasku, i przede wszystkim niezliczona ilość tras do pieszych wędrówek niosą ze sobą niesamowitą możliwość obcowania z naturą. My ze względu na dzieci wybraliśmy na wędrówkę jeden z krótszych szlaków - Vereda dos Balcoes - z Ribeiro Frio, gdzie odwiedziliśmy też pomysłowo zaprojektowaną hodowlę pstrągów. Wynajętym samochodem objechaliśmy całą wyspę - wszerz i wzdłuż. Wjechaliśmy na jej najwyższy punkt - ciągła jazda pod górkę na pierwszym lub drugim biegu samochodu - tego nie da się opisać! Serpentyny spowite chmurami - to trzeba przeżyć osobiście! Poznaliśmy wyspę z każdej strony - z oddali podziwiliśmy półwysep Sao Lourenco, z góry najmniejszą naturalnie piaszczystą plażę o wdzięcznej nazwie Prainha - plażyczka, a nawet od wewnątrz - w Grutas e Centro do Vulcanismo de Sao Vincente - gdzie okrywaliśmy wulkaniczne początki Madery.

Tutaj pora roku nie gra roli
Chociaż to wyspa wiecznej wiosny, nie stanowi to przeszkody, aby pojeździć na sankach - Z GÓRKI NA PAZURKI!!!

Tutaj chcemy wrócić!
Chociaż w ciągu dwutygodniowego pobytu udało nam się odkryć wiele obliczy wyspy, chcemy tutaj wrócić, by się w niej rozsmakować i może spędzić więcej czasu na plaży czemu pogoda rzeczywiście sprzyja. Tym razem był to tylko jeden dzień - najsympatyczniejsza dla dzieci i dla nas okazała się plaża w Calhecie, przy której w tym roku wybudowano wielki plac zabaw dla dzieci.

TUTAJ - czyli w maderyjskiej stolicy Funchal, w wyjątkowym hotelu Pestana Garden Village - spędziliśmy wspaniałe dwa tygodnie.

Pozdrowienia z Florydy 2017

W tym roku w lutym wraz z rodziną byliśmy na wyjeździe podczas ferii zimowych w Orlando USA w hotelu Quality Suites The Royale Parc Suites. Jest to wspaniały ośrodek z basenami, gdzie zawsze jest ciepła woda, a bardzo urocze zaprojektowanie basenu z palmami i innymi roślinami, wprowadza wieczorem we wspaniały nastrój a w ciągu dnia zapewnia wspaniały wypoczynek. Ponadto, apartamenty z bardzo wygodnymi i szerokimi łóżkami oraz aneksem kuchennym. Lokalizacja bardzo dobrze usytuowana niedaleko centrum miasta, w pobliżu są sklepy, atrakcje turystyczne, restauracje i bary. Łatwy dojazd samochodem, bezpłatny parking. Ponadto, obok jest wesołe miasteczko z mega atrakcjami, nawet dla osób najbardziej wybrednych i lubiących atrakcje mrożące krew w żyłach. W odległości 8 km od hotelu jest park wodny siia word w którym przez cały dzień można wspaniale spędzić dzień z mega atrakcjami, po prostu nie sposób się nudzić. Cztery kilometry od hotelu jest najstarszy park Walta Disneya położony na 200 hektarach, wspaniała rozrywka dla dzieci jak i całych rodzin, ponadto jest wiele jeszcze innych atrakcji polecam.

Doskonałe wakacje w Regency Country Club – Teneryfa, luty 2018

Byliśmy na Teneryfie razem z wnukami pod koniec lutego 2018 roku w Regency Country Club korzystając z tygodnia powitalnego w Holiday Travel Center. Obiekt wspaniały z basenami z podgrzewaną wodą zapleczem dla dzieci i wygodnym apartamentem oraz możliwością skorzystania z restauracji lub baru. Na terenie obiektu mini market zaopatrzony w podstawowe produkty spożywcze i drobne upominki. Obiekt położony jest na uboczu Costa Adeje, na zboczu góry z pięknym widokiem na ocean. Można wypocząć w ciszy i spokoju. Ciepło, czysto i wygodnie. Polecam. Pozdrawiam Krzysztof z żoną Anią i wnukami Zosią i Filipem.

Pozdrawiamy ze słonecznej Dominikany cały zespół HTC!

Bardzo dziękujemy za organizacje naszych wakacji. Dotarlismy na miejsce do hotelu Vista Sol zgodnie z ustaleniami i wszystko jest tak jak obiecywaliście. Hotel jest ogromny ale w tej przestrzeni nie odczuwa się zupełnie, że tutaj jest szczyt sezonu. Plaże w Bavaro są najpiękniejsze na świecie a przy naszym hotelu plaża utrzymana jest naprawdę na doskonałym poziomie. Okalaja ja wysokie i majestatyczne palmy a do tego jest bardzo czysta, a dzieci mogą bezpiecznie bawić się w pudrowym piasku i nie ma walki o leżaki. 
Hotel jest przecudnej urody, mamy do wyboru 3 ogromne baseny a w koło otaczają nas tropikalne ogrody i soczyste trawniki. Co prawda wokół hotelu nie ma zbyt wiele atrakcji, ale wlasciwie nie mamy potrzeby opuszczania naszego resortu bo na miejscu mamy wszystko czego nam potrzeba. Na plazy mamy ogromny wybor sportów wodnych: zayaki (takie dmuchane desko-kajaki z przezroczystym dnem), kajaki, lodzie motorowe, paragliding, nurkowanie. Animatorzy zachecaja do udziału w roznych programach rozrywkowych jak nauka tanca marengue,  All Inclusive jest tak bogate ze niestety przywieziemy do Polski nadbagaż w postaci dodatkowych kilogramow. Co wieczor korzystamy z innej restauracji a do wyboru mamy meksykanska, francuska, amerykanska i wloska. Do tego w naszym hotelu jest bardzo duzo rodzin z Polski. Okazało się, ze kilka biur podrozy organizuje wycieczki do tego hotelu, ale koszty takiego wyjazdu sa duzo wyższe niż to co placilismy my…. I to jest super! 
Za Wasza namowa wybraliśmy się na wycieczke na Polwysep Samana i naprawdę podziwialiśmy tance ogromych humbaków. Spotkanie w naturze tych ogromnych wielorybow to prawdziwie niezapomniane przezycie. Przed nami jeszcze 2 wycieczki do Santo Domingo i na Saone. 
Odezwiemy się po powrocie bo chcielibyśmy się wybrać do Kenii. 
Bardzo dziękujemy, 
Maria i Roman Kwaśniewscy z Kwidzyna

Wakacje z HTC

Witam!
Bardzo miło sobie wspominam urlop z HTC na Teneryfie, piękny hotel, basen podgrzewany z barem po środku przy którym można wypić zimne piwko i nie tyko. Przy obiekcie jest oczywiście jacuzzi i wiele innych atrakcji umiląjacy odpoczynek. 
Bilety już zabukowane na kolejny tydzień :).
Gorąco polecam :)

Wycieczka Flamingo

Dzień dobry,
Pani Kasiu pobyt na Teneryfie w terminie 14-21 marca 2018 r. w hotelu Flamingo Club okazał się wspaniałą przygodą. Profesjonalna obsługa oraz przepyszne różnorodne jedzenie. Obiekt rewelacyjnie utytułowany, zadbany oraz kompetentny polski opiekun, wszystko to sprawiło, że chętnie byśmy tam wrócili. Oczywiście wszystkim gorąco polecamy tą cudowną malowniczą wycieczkę.

Arleta Płonka Majchrzak

Ryszard Gwardiak - wypoczynek z rodziną

Na Teneryfie byliśmy kilka razy, podczas ferii zimowych w 2014,2015,2016 i 2017 roku. Wyjazdy były wyjątkowe i bardzo nam się podobały. Piękne widoki, ekskluzywne hotele i pyszne jedzenia bardzo umilały nam pobyt. Byliśmy zakwaterowani w Regency Beach Club, Regency Heights at Neptuno, The Regency Club Tenerife i The Regency Country Club. 
Posiadamy 6 osobowy apartament w The Regency Club Tenerife, jednak z powodu różnych terminów pobytu zatrzymywaliśmy się także w innych hotelach. Każdy z nich bardzo nam się podobał, korzystaliśmy z wielu ich udogodnień takich jak baseny, restauracje i pole do minigolfa. Pokoje były czyste i w pełni wyposażone.

Podczas naszych pobytów zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc na wyspie takich jak Loro Park, klify Los Gigantes i Wulkan Teide.

Wyjazdy bardzo nam się podobały i żałujemy, że nie mogliśmy spędzić tam więcej czasu.

Szkocja - pare słów

Przesyłam parę fotek z miejscowości Kinloch Rannoch. Miejscowość jak z bajki , położona nad przepięknym jeziorem, w które można się było wpatrywać bezpośrednio z patio i zapominać o wszystkich innych sprawach. W miejscowości jeden sklep dobrze wyposażony – codziennie wypiekane świeże pieczywo, warzywa/owoce nie modyfikowane genetycznie :). W miejscowości jedna kawiarnia , gdzie serwowane są regionalne pieczywa . Kuchnia w apartamencie wyposażona WZOROWO. Przyrządzenie posiłków było przyjemnością – niestety w Polsce pewne produkty, które tam kupowaliśmy nie są dostępne – mleko, czekolada, sok pomarańczowy … W pobliżu 2 malownicze miasteczka około 30 min drogi – warte zobaczenia. 1,5 h drogi do muzeum potwora LochNess – konieczny punkt na mapie zwiedzania. 1,5 drogi do Edynburga. Nigdy bym tam nie trafił, gdyby nie Wasza oferta, mimo, że byłem na początku sceptycznie nastawiony :) 
Pozdrawiam 
Paweł Szulc prezes zarządu

Opinia o pobycie powitalnym na Teneryfie

Witam,
Chciałam się podzielić wrażeniami i przedstawić opinię n/t wyjazdu powitalnego na Teneryfie.Byłam z najbliższą rodziną na Teneryfie w ramach tygodnia powitalnego na klubowiczów GVC w dniach od 2 do 9 września 2018 r. Spędziliśmy ten tydzień w ośrodku Regency Club. Bardzo nam się podobało i był to na prawdę wspaniały pobyt. Ośrodek nas zachwycił, apartament był bardzo ładny i świetnie wyposażony z pięknym widokiem na ocean. Było bardzo czysto, obsługa bardzo miła. Cały kompleks hotelowy był bardzo ładnie i luksusowo skomponowany, basen z bardzo ciepłą i czystą wodą. Bardzo dobrze również zorganizowana komunikacja autobusowa, dowożąca gości hotelowych na plażę. Bardzo jesteśmy zadowoleni z wyjazdu i polecamy wszystkim taki wypoczynek.
Pozdrawiam
Alicja Rymaszewska